Myśli wyjątkowo nieuczesane...
Ja. Wróciłam... Bo mi brakowało tego ekshibicjonizmu typowo blogowego :)
czwartek, 23 września 2010
kower rihanny
jak ten nie działa to tu daje linka:
Russian Roulette - Rihanna - acousic cover - Igor Presnyakov ft Zosia
czwartek, 9 września 2010
dzisiaj 3,5 km i niewiadomo jaki czas...
tylko bo potem sie potklam i łebem nacisnełam ten cholerny guzik na przyrzadzie co poskutkowalo skasowaniem licznika...zeszlam z orbitreka i podarowalam sobie reszte dystansu na dzis.
Ehhe.
Mam nowy mikser! ^_^
jutro go sobie przetestuje...
Ehhe.
Mam nowy mikser! ^_^
jutro go sobie przetestuje...
środa, 8 września 2010
dzisiejszy czas 14:21
czas dreptania oczywiscie.
Notuje go na stosownej karteczce (ale chyba zainwestuje w kajecik) ale na blogu tez chce - bo karteczkę schowam a jednak blog kazdy moze sobie obczaic...i bardziej mnie to motywuje.
Swojej wagi to tutaj nie napisze bo az wstyd się przyznać. -.-
Najwięcej to mnie motywuje Pewna Osoba :D
A jutro ta smutna ceremonia...
Notuje go na stosownej karteczce (ale chyba zainwestuje w kajecik) ale na blogu tez chce - bo karteczkę schowam a jednak blog kazdy moze sobie obczaic...i bardziej mnie to motywuje.
Swojej wagi to tutaj nie napisze bo az wstyd się przyznać. -.-
Najwięcej to mnie motywuje Pewna Osoba :D
A jutro ta smutna ceremonia...
wtorek, 7 września 2010
nieregularna systematyczność
niby niemożliwe a jednak!
Wczoraj na orbitreku nie ćwiczyłam, bo się obdźwigałam różnych ciężkich rzeczy i mnie krzyże bolały...(zaprawianie buraków ruLez \o/ )
za to dzisiaj kolejny mały sukces :)
5 km w 14min 57sek
rozkręcam się (jak słoik na wiosnę)
Ł. ( :* ) mi podpowiada że 15 min to optymalny czas - i pewnie ma rację, tempo akurat żebym się spociła ale nie zadyszała, utrzymam je przez parę dni, a potem zwiększę dystans o 1 km. Tak, to zdecydowanie dobry plan. :)
Nieziemskiej przesyłam dobre fluidy. (kałuje w colano :*)
Dużo dobrych fluidów.
Całe mnóstwo.
:*
(podkłady, pudry i korektory też mogę jeśli tylko chcesz:)
Wczoraj na orbitreku nie ćwiczyłam, bo się obdźwigałam różnych ciężkich rzeczy i mnie krzyże bolały...(zaprawianie buraków ruLez \o/ )
za to dzisiaj kolejny mały sukces :)
5 km w 14min 57sek
rozkręcam się (jak słoik na wiosnę)
Ł. ( :* ) mi podpowiada że 15 min to optymalny czas - i pewnie ma rację, tempo akurat żebym się spociła ale nie zadyszała, utrzymam je przez parę dni, a potem zwiększę dystans o 1 km. Tak, to zdecydowanie dobry plan. :)
Nieziemskiej przesyłam dobre fluidy. (kałuje w colano :*)
Dużo dobrych fluidów.
Całe mnóstwo.
:*
(podkłady, pudry i korektory też mogę jeśli tylko chcesz:)
niedziela, 5 września 2010
orbitowania ciąg dalszy
Orbitrekowania raczej.
dzisiejsze 5 km pokonałam w 16min i 10sek co cieszy, ale o sensownych postępach będę mogła mówić po jakimś tygodniu, dwóch.
I tak jestem z siebie dumna..
a po głowie chodzi mi zupa cebulowa.
Był dzisiaj u mnie Mój Mężczyzna - ^_^
:*
"Czas z Nim tak pełny, tak szybko płynie..."
dzisiejsze 5 km pokonałam w 16min i 10sek co cieszy, ale o sensownych postępach będę mogła mówić po jakimś tygodniu, dwóch.
I tak jestem z siebie dumna..
a po głowie chodzi mi zupa cebulowa.
Był dzisiaj u mnie Mój Mężczyzna - ^_^
:*
"Czas z Nim tak pełny, tak szybko płynie..."
sobota, 4 września 2010
eszchyy....
Chciałabym wszystkim serdecznie polecić Majcikowego bloga... Historia pierwszych lat życia dziewczynki która pokonała raka. Chylę czoła przed Nią, a przede wszystkim przed Jej rodzicami.
z dobrych nowin fajnie spędziłam sobie piątek, a na orbitreku te 5 km dzisiaj przedreptałam w czasie 17 min 57 sekund...trochę mniej niż ostatnio ale to z uwagi na to że wcześniej ustawiony był maksymalny opór na przyrządzie..na co wcześniej nie wpadłam. Systematyczność tych ćwiczeń leży i kwiczy ale...chyba ważne że w ogóle są?
z nowin smutniejszych...
Dzisiaj odszedł Dobry Człowiek.
z dobrych nowin fajnie spędziłam sobie piątek, a na orbitreku te 5 km dzisiaj przedreptałam w czasie 17 min 57 sekund...trochę mniej niż ostatnio ale to z uwagi na to że wcześniej ustawiony był maksymalny opór na przyrządzie..na co wcześniej nie wpadłam. Systematyczność tych ćwiczeń leży i kwiczy ale...chyba ważne że w ogóle są?
z nowin smutniejszych...
Dzisiaj odszedł Dobry Człowiek.
wtorek, 31 sierpnia 2010
howdy hooo
omg..
Mama moja pożyczyła orbitreka od siostry (mojej - a jej córki) i teraz "ćwiczy".
Ja też się zmobilizowałam i przedwczoraj i wczoraj dreptałam na nim 5 minut (łaaaał...)
Dzisiaj mój Mężczyzna uświadomił mi że te 5 minut to może trochę mało...więc zmobilizowana przedreptałam 5 km, (22,5 minuty) - i przyobiecałam sobie systematyczność (trzymcie kciuki?) w tych ćwiczeniach. Jak się wszystko fajnie ułoży to i może basen będzie w planach :)
tak z życia to leczę guza po ostatnim Sabbatonie, już prawie zanika, dziwnym trafem zmniejszył się najwięcej od czasu jak Ł. mnie wczoraj odwiedził - Ł. :* :)
no a w temacie pogody to zalewa mi kuchnię - serio, przecieka okno bo zacina od północy. Fajnie nie?
Mama moja pożyczyła orbitreka od siostry (mojej - a jej córki) i teraz "ćwiczy".
Ja też się zmobilizowałam i przedwczoraj i wczoraj dreptałam na nim 5 minut (łaaaał...)
Dzisiaj mój Mężczyzna uświadomił mi że te 5 minut to może trochę mało...więc zmobilizowana przedreptałam 5 km, (22,5 minuty) - i przyobiecałam sobie systematyczność (trzymcie kciuki?) w tych ćwiczeniach. Jak się wszystko fajnie ułoży to i może basen będzie w planach :)
tak z życia to leczę guza po ostatnim Sabbatonie, już prawie zanika, dziwnym trafem zmniejszył się najwięcej od czasu jak Ł. mnie wczoraj odwiedził - Ł. :* :)
no a w temacie pogody to zalewa mi kuchnię - serio, przecieka okno bo zacina od północy. Fajnie nie?
Subskrybuj:
Posty (Atom)