poniedziałek, 21 stycznia 2008

Odnalazłam wśród kartek z bezsennej nocy...

[marudzenie pitolenie mode on]

Prysł
Na miliony kawałków
Obraz samej siebie

Znikł
W odmętach nieprzeniknionych
Zniszczony

Zwiędł

I zaschnięty jak chwast
Kłuje




takie życiowe.
Krótkie nudne i do dupy.
Popadam w ciągi marudzeniowe.
To jest nie do zniesienia T_T
Nie do przeżycia.
Przepraszam.

Ja się dziś nawet uśmiechnąć nie umiem.
Popadam też w paranoję.
Podejrzewam wszystkich o wszystko co najgorsze.


...Black thought all around me...




[marudzenie pitolenie mode off]






A we Wrocławiu było smerfastycznie.
Plotłam warkoczyki.

Piłam czekoladę.
Widziałam mnóstwo pięknych rzeczy, miejsc i chwil.
Molestowałam.
Tańczyłam.
Piłam.
Mokłam.
Rozmawiałam.
Sikałam w męskiej toalecie.
Wiem co to i gdzie Pręgierz.
Uśmiechałam się...


2 komentarze:

bisek pisze...

...i ja Cię zlinczył...

Atha pisze...

miło mnie to widzieć