sobota, 10 maja 2008

Ech....

Ech...
No tak, ech...
Wzdycham wiecie.
Tyle się działo przez ten miniony miesiąc.



Na wspomnianym zlocie było przesmerfastycznie.
Jeszcze raz wszystkich pozdrawiam.
Wszystkich tych którym film się urwał, mieli kolorowo, krzyczeli że kochają, zostawiali niespodzianki na dworcu, tych którzy dostali transparent, przynieśli swoje wino...
To dla mnie honor być z Wami wyrzucaną z lokalu. Nawet dwa razy jednej nocy.

1 komentarze:

Maq pisze...

Nie wiem, o jakim zlocie mowa, ale ja też miałam swojego zlota :D Wkrótce o nim napiszę, bo na razie mam zastój. Dojrzewam ;]