wtorek, 31 sierpnia 2010

howdy hooo

omg..

Mama moja pożyczyła orbitreka od siostry (mojej - a jej córki) i teraz "ćwiczy".
Ja też się zmobilizowałam i przedwczoraj i wczoraj dreptałam na nim 5 minut (łaaaał...)

Dzisiaj mój Mężczyzna uświadomił mi że te 5 minut to może trochę mało...więc zmobilizowana przedreptałam 5 km, (22,5 minuty) - i przyobiecałam sobie systematyczność (trzymcie kciuki?) w tych ćwiczeniach. Jak się wszystko fajnie ułoży to i może basen będzie w planach :)

tak z życia to leczę guza po ostatnim Sabbatonie, już prawie zanika, dziwnym trafem zmniejszył się najwięcej od czasu jak Ł. mnie wczoraj odwiedził - Ł. :* :)

no a w temacie pogody to zalewa mi kuchnię - serio, przecieka okno bo zacina od północy. Fajnie nie?

2 komentarze:

Ziemia pisze...

jak tak mozna?? deszczu nie wolno !!! taka piekna kuchnie ... gdzie plotki smakuja jak ja najlepsze cerwone wino..

Ogień pisze...

W końcu miłość jest lekiem na wszystko...i alkohol :P

Jak chcesz to możemy uszczelnić okno,wytrzeć podłogę,pomalować ściany? Dla Ciebie wszystko:*